Listonosz św. Brata Alberta

Jeśli chcą Państwo być informowani o aktualnościach i wydarzeniach w placówkach św. Brata Alberta prowadzonych przez Koło Wrocławskie TPBA, to prosimy o wpisanie swojego adresu e-mail:

Bezdomny nie oznacza bezrobotny — o Wrocławskiej Spółdzielni Socjalnej na portalu WrocLife.pl (03.01.2017)
Autorstwo / redakcja: adm-ok   
czwartek, 05 stycznia 2017 11:13

 
WrocLife.plZamiast żyć na garnuszku państwa, chcą wziąć sprawy w swoje ręce. Są bezdomni, ale dzięki Wrocławskiej Spółdzielni Socjalnej pracują na swoje utrzymanie, spłacają długi i jeszcze niosą pomoc innym. Poznajcie niezwykłą firmę i fachowców, którzy remontując kolejne mieszkania, porządkują także własne życie.

Przywrócenie pracy i pomoc w usamodzielnieniu osobom bezdomnym. W tym celu w czerwcu 2015 roku powstała Wrocławska Spółdzielnia Socjalna. Założyły ją dwie organizacje – Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta i Fundacja św. Józefa.

Zanim powstała spółdzielnia, Towarzystwo Pomocy św. Brata Alberta prowadziło przez 3,5 roku projekt unijny. Wzięło w nim udział 130 osób bezdomnych. Uczestniczyli w stażach, potem próbowali znaleźć zatrudnienie na otwartym rynku pracy. Z różnym skutkiem.

Spośród nich około 40 znalazło pracę, a sporej części udało się wyprowadzić ze schroniska. Okazało się jednak, że wiele osób nie znalazło pracy, mimo ukończenia kursów, szkoleń czy staży. Tak powstał pomysł powołania Wrocławskiej Spółdzielni Socjalnej.

Długa droga do samodzielności

Kim są pracownicy Wrocławskiej Spółdzielni Socjalnej? Najczęściej są to osoby długotrwale bezdomne. Niektórzy przebywają w schronisku od 10 czy nawet 15 lat. Tyle samo pozostawały bez zatrudnienia. Wykrzesanie z nich energii do codziennego wstawania do pracy to już ogromny sukces Spółdzielni.

Większość z jej podopiecznych przez pierwszy rok czy półtorej nawet nie myśli o tym, żeby wyprowadzić się ze schroniska. Zderzenie z rzeczywistością jest dla nich czasem zbyt ciężkie. Jest to o tyle ważny problem, że schronisko zapewnia nie tylko dach nad głową, ale dla wielu z mieszkańców stało się domem, który zapewnia komfort i bezpieczeństwo

Część z nich ma też problem z nałogiem alkoholowym. Rygor schroniska pozwala im utrzymać się w trzeźwości. Samodzielność, jaką daje wynajęcie mieszkania czy pokoju, rodzi pokusę powrotu do nałogu. Tym bardziej, jeżeli pracują i mają pieniądze, które mogą wydać.

Pomoc osobom w opuszczeniu schroniska to długotrwały proces, w którym pracownicy zachęcają podopiecznych do wzięcia sprawy w swoje ręce – zadbania o zdrowie, złożenia wniosku o mieszkanie socjalne, powolnego spłacania swoich długów. Jest to o tyle istotne, że wielu z pracujących w Wrocławskiej Spółdzielni Socjalnej ma obciążenia komornicze. Spółdzielnia próbuje się w ich imieniu porozumieć z komornikami. Celem jest obniżenie kwoty miesięcznej spłaty do sumy, która jest dla pracującego bezdomnego do udźwignięcia.

Jeżeli obciążenie komornicze przekracza pewien procent pensji bezdomni tracą motywację do pracy. Mają poczucie, że wszystko co zarobią, zostanie im odebrane. Spółdzielnia stara się przekonać komorników, że lepiej ściągać pieniądze przez dłuższy okres, ale z czasem odzyskać całą kwotę zadłużenia niż zamknąć kogoś w zupełnym wykluczeniu i skazać na życie na utrzymaniu państwa.

Współpraca z samorządem

WSS zależy na pozyskiwaniu zleceń od samorządu. Chodzi o takie prace, jak sprzątanie ulic, grabienie liści czy proste prace remontowo – budowlane.

– Jako Wrocław, dopiero raczkujemy jeśli chodzi o spółdzielczość socjalną – mówi Joanna Kot, prezes Wrocławskiej Spółdzielni Socjalnej. – Myślę, że nasz projekt to dopiero początek drogi, żeby przetrzeć szlak nie tylko nam, ale też innym spółdzielniom socjalnym. Zależy nam na tym, żeby samorząd nie bał się przekazywać zleceń takim podmiotom, jak my. W ten sposób wspiera mieszkańców, odciąża budżet pomocy społecznej, ale też wspiera osoby najbardziej oddalone od rynku pracy.

Wspieranie spółdzielni socjalnych powinno leżeć w interesie władz samorządowych. Pracujący w nich ludzie wcześniej niejednokrotnie znajdowali się na garnuszku państwa. Dzięki spółdzielniom mogą pracować na własne utrzymanie. Pieniądze przeznaczone na zlecenia dla nich odciążają budżet przeznaczany wcześniej na pomoc socjalną.

Przykładem mogą być Włochy, gdzie około 1/3 zleceń samorządowych jest wykonywane przez spółdzielnie socjalne. Nie brakuje też przykładów na naszym własnym podwórku. Wrocław powinien się w tym względzie wzorować na Poznaniu, który kładzie spory nacisk na rozwój spółdzielczości socjalnej.

Oprócz zadań od jednostek samorządowych Wrocławska Spółdzielnia Socjalna pozyskuje też zlecenia na wolnym rynku. Niedawno zakończyła ogólny remont sklepu ze zdrową żywnością na Krzykach. Jest to o tyle trudne, że WSS musi zmagać się z odium nieprofesjonalnej firmy, która wykona zlecenie gorzej niż zawodowi budowlańcy. Nie jest to prawdą, ale ktoś musi im na tyle zaufać, żeby powierzyć wykonanie pracy. Dlatego tak ważne są polecenia od tych, którzy już skorzystali z usług Spółdzielni.

W schronisku mieszka wielu specjalistów z różnych dziedzin prac budowlanych. Są tutaj między innymi murarze, ślusarze, elektrycy czy hydraulicy. Wiele z tych osób pracowało w swoim fachu. Niestety później ich losy pokomplikowały się na tyle, że stracili nie tylko pracę, ale też domy. Te osoby potrafią wykonywać swoją pracę. Problemem jest jednak brak aktywności i marazm, który dopada ich w schronisku.

Pracoterapia

Spółdzielnia współpracuje między innymi z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej np. przy oczyszczaniu mieszkań patologicznych zbieraczy. To trudna praca, bo wymaga przekonania osób często zaburzonych, żeby chcieli dać sobie pomóc. Doświadczenie bezdomnych pozwala im dotrzeć do osób, które nie potrafiły nawiązać kontaktu z przydzielonym pracownikiem socjalnym. Czują wtedy, że nie są tylko odbiorcami pomocy, ale sami również mogą ją nieść innym.

Poczucie bycia potrzebnym jest dla pracowników Spółdzielni niezwykle ważne. Praca ma dla nich charakter terapeutyczny. Pomaga uwierzyć we własne siły i daje motywację do dalszych zmian. Wrocławska Spółdzielnia Socjalna nie jest typową firmą. Bezdomni, którzy tu pracują, mają wpływ na wybór materiałów czy narzędzi, z których korzystają. To sprawia, że czują się odpowiedzialni za „swoją” firmę. Ten aspekt jest bardzo ważny, bo daje im poczucie sprawstwa, tego, że coś od nich zależy i mają realny wpływ na decyzje firmowe.

Podopieczni WSSu muszą nauczyć się na nowo wszystkich ról społecznych. Od tak banalnych jak samodzielne zrobienie zakupów czy wizyty u lekarza po załatwianie spraw w urzędach. Dla osób, które spędziły kilka lat w schronisku dla bezdomnych to ogromne wyzwanie. Praca zarobkowa jest dopiero pierwszym krokiem na tej drodze.

Źródło: www.wroclife.pl/nasze-miasto/bezdomny-nie-oznacza-bezrobotny-wroclawska-spoldzielnia-socjalna
Autor: Sławomir Czarnecki

Witryna WSS: www.wss.org.pl

Jeżeli masz przekonanie o słuszności podejmowanych przez nas działań, prosimy Cię o wsparcie:

Przelew online